Władca

Legolas

GotLink.pl nauka czytania projektowanie stron zgierz praca Tychy oferty pracy Żory ślusarka p.poż

pieczęcią tajemnicy zamyka usta tego właśnie, kto ostatni rozmawiał z Boromirem, i każe mu ukryć przede mną wiadomość najbardziej upragnioną: co działo się w sercu i myślach mego brata w przedśmiertnej godzinie. Nawet jeśli Boromir zbłądził, jestem przeświadczony, że umarł dobrą śmiercią, spełniając jakiś szlachetny czyn. Twarz bowiem miał piękniejszą

a więc dokładnie co do godziny jedenaście dni temu, usłyszałem głos tego rogu; granie dolatywało od północy, stłumione, jakby echo tylko odbijało je w moich myślach. Obaj z ojcem przyjęliśmy to za zły omen, tym bardziej że Boromir ani razu nie dał znaku życia, odkąd opuścił dom, a straże nie

nim nie zbudził. I nie wątpię, że brat mój umarł i popłynął z biegiem rzeki na morze. - Niestety! - powiedział Frodo. - Musiał to być naprawdę Boromir, opis się zgadza. Złoty pas dostał w Lorien od pani Galadrieli. Ona bowiem przyodziała nas w szare płaszcze, które widzisz. Klamra przy nich

spostrzegły go nigdzie, gdy przekraczał granice. W trzy dni później zdarzyło mi się coś jeszcze dziwniejszego. Późnym wieczorem, w szarej pomroce przy księżycowym nowiu, siedziałem nad Anduiną patrząc w jej wiecznie toczący się naprzód nurt; trzciny szeleściły smutno. Zawsze nocą strażujemy pod Osgiliath nad rzeką, bo nieprzyjaciel opanował częściowo drugi

niesamowitego, Frodo, coś z elfa. Lecz z tej naszej rozmowy więcej wynikło, niż się spodziewałem. Powinienem was teraz zabrać z sobą do Minas Tirith, abyście złożyli zeznania Denethorowi; jeżeli to, co dzisiaj postanowię, wyjdzie na zgubę mego kraju, narażę też własne życie. Nie chcę więc rozstrzygać pochopnie, co dalej robić.

bardzo obciążona, i wydało mi się, że jest niemal pełna przeźroczej wody, od której bije blask, w tej wodzie zaś spoczywa uśpiony rycerz. Na kolanach jego leżał złamany miecz. Ciało okryte było mnóstwem ran. To był Boromir, mój brat, martwy. Poznałem zbroję i miecz, poznałem jego kochaną twarz. Brakowało tylko rogu;

wszakże stało się tam, na naszym północnym pograniczu, nie żywię już podejrzeń co do twojej roli, mój Frodo. Gorzkie doświadczenie nauczyło mnie sądzić sprawiedliwie ludzi z ich słów i z twarzy; myślę, że na niziołkach także umiem się poznać. Co prawda - dodał z uśmiechem - jest w tobie coś

i Sama. - Gościńcem południowym i tak nie moglibyście iść, jeśli nawet tamtędy prowadzi wasza droga. Przez kilka najbliższych dni byłoby to zbyt niebezpieczne, po naszej dzisiejszej zasadzce Nieprzyjaciel strzec będzie tego szlaku ze zdwojoną czujnością. Zresztą nie zaszlibyście dziś daleko, jesteście bardzo zmęczeni. My również. Zdążamy do kryjówki, którą